Profesora Tadeusza Koszarowskiego poznałem w grudniu 1952 r. – w dniu, kiedy rozpoczęliśmy pracę w Instytucie Onkologii, w kilkuosobowej gromadce lekarzy, wchodzących tuż po dyplomie w życie zawodowe. Długie, następne lata to pasmo stałych kontaktów, częstych rozmów i współpracy z Profesorem. Pomimo, że nie byliśmy chirurgami, uważaliśmy się za Jego uczniów, a On był naszym wychowawcą i wzorem. Był dla nas ogromnym autorytetem nie tylko w sprawach merytorycznych, ale też moralnych, w czasach tak trudnych ideologicznie. Był humanistą wielkiego formatu, niezwykle konsekwentnym w swoich poglądach, odważnym, sprawiedliwym i jednocześnie tolerancyjnym. Były to lata trudne, lata ogromnego zacofania technicznego w naszych możliwościach terapeutycznych. Pojęcie „onkologia”, jak mawiał Profesor, brzmiało w polskim środowisku lekarskim „egzotycznie, a wśród chirurgów nawet podejrzanie”. Wobec nas, radioterapeutów, stosunek był szczególny, mówiono, że „prowadzimy leczenie lampami”. Takie było wówczas obiegowe pojęcie o radioterapii. Te poglądy wreszcie zaczęły się zmieniać – w ogromnej mierze pod wpływem myśli, poglądów i pracy Profesora.
W latach siedemdziesiątych zdarzyła się rzecz niezwykła. Profesor – chirurg jako pierwszy Dyrektor Instytutu, po objęciu stanowiska, przyczynił się do szybkiego rozwoju i doprowadzenia do wysokiego poziomu radioterapii w naszym Zakładzie na Wawelskiej. Podjął decyzję wielkiej przebudowy Zakładu i drogą wielu starań zdobył fundusze na wyposażenie w najnowocześniejszą ówcześnie aparaturę terapeutyczną i pomocniczą. Jak nikt dotąd dbał o nasze szkolenie, wysyłał stale za granicę, pomagał w trudnych chwilach. Zawsze, niemal do ostatnich dni, interesował się naszą pracą i działalnością.
COPYRIGHT BY VIA MEDICA,
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.
Via Medica, ul. Świętokrzyska 73, 80-180 Gdańsk,
tel.: (0 58) 3209494, faks: (0 58) 3209460,
viamedica@viamedica.pl